niedziela, 17 listopada 2013

1. Get to know him, today.

Lily

Już się przyzwyczaiłam do tego miejsca. Spędziłam w tym szpitalu jakieś pół roku. Pół roku męki i upokorzenia. Cały czas byłam uzależniona od kogoś. Cały czas ktoś musiał mi pomagać w prostych czynnościach. Nigdy nie mogłam sama pójść do łazienki. Ale dzisiaj wszystko zacznie się zmieniać. Poznam go. Dzisiaj. W końcu poznam  mojego rehabilitanta. Lekarz powiedział, że załatwi mi jak najlepszego. Lubie mojego lekarza. Jest bardzo miły i wyrozumiały. Ufam mu. Zajmuje się mną od początku mojego pobytu w tym szpitalu. Wierze, że osoba, którą wybrał będzie świetna. Mam nadzieje, że to jakaś miła kobieta. Nie chciałabym, żeby był to facet. Dlaczego? No więc, wiele razy widziałam jak wyglądają ćwiczenia. W większości rehabilitant dotyka pacjenta w różne miejsca. Przepraszam jeśli jestem wybredna, ale nie marzy mi się wizja tego, że jakiś stary facet będzie mnie macał pod pretekstem ćwiczeń. Oooo nie! Pozostaje mi tylko czekać. 

Justin

Kurde. Jestem strasznie podekscytowany. Na tę chwilę czekałem od roku. Dzisiaj poznam mojego pierwszego podopiecznego. Od zawsze chciałem pomagać ludziom. Tak jakoś wypadło, że wybrałem bycie rehabilitantem. Od roku czekałem na odpowiedź doktora Kleina na moje podanie. No i w końcu zadzwonił, że maja dla mnie pacjenta. Nie mam jakichś konkretnych wymagań. Mam tylko nadzieje, że nie będzie to kobieta. Raczej nie mam ochoty dotykać jakiejś kobiety. To byłoby niestosowne. Zwłaszcza jeśli to byłaby starsza pani. Fuuuuu! Nie! Nie ma takiej opcji. Mam również nadzieje, że nie będzie to jakaś seksowna nastolatka. Czułbym się niezręcznie. No i mam dziewczynę. Kochaną, piękną, uroczą i gorącą Demi. Kocham ją i nie chciałbym dawać jej powodów do zazdrości. 
Spojrzałem na zegarek. Była już 11.30. Miałem pół godziny na dotarcie do szpitala. Wziąłem kluczyki do auta i skórzaną kurtkę. Wyszedłem z pokoju i zamknąłem drzwi od pokoju. Schodząc po schodach usłyszałem krzyki. Ostatnio ciągle się kłócą. Już zdążyłem się do tego przyzwyczaić. Zignorowałem to i pobiegłem do samochodu by nie spóźnić się do szpitala. Chciałem zrobić jak najlepsze wrażenie, a spóźnienie by mi nie pomogło. Gdy już wsiadłem do auta, szybko odpaliłem silnik i wyjechałem z garażu.
Podróż na miejsce trwała  kilka minut. Gdy zaparkowałem auto, wysiadłem i popędziłem w stronę budynku. W szpitalu przywitały mnie miłe pielęgniarki, które dobrze mnie znają. Jestem tu dość częstym bywalcem. Jako wolontariusz odwiedzam chore dzieci. Bawię się z nimi i takie tam. To mnie uszczęśliwia. Udałem się do gabinetu doktora Kleina. Gdy stałem przed drzwiami do jego gabinetu energicznie zapukałem i wszedłem. Za biurkiem siedział starszy mężczyzna. Jak zawsze uśmiechnięty. Wstał i podał mi dłoń, którą natychmiast uścisnąłem.
- Witaj Justin! Miło cię widzieć. Jaki jest powód twojej wizyty?- zapytał lekarz a na jego twarzy zauważyłem lekkie zdziwienie.
- Dzień dobry panie Klein. Przyszedłem, bo dziś miałem spotkać się z moim podopiecznym. Wczoraj dzwonił pan do mnie, że mam...
- Ohhh. No tak . Wybacz. Zapomniałem. Już zaraz poznasz swoją pacjentkę.
Zaraz. Chwila. Czy on powiedział pacjentkę?! Nieee. Tylko nie to. Ja nie chciałem kobiety. No pięknie. Znając życie to będzie jakaś stara babka, która będzie mnie traktowała jak swojego wnuczka. Czy może być gorzej?
-Pacjentkę? To kobieta?- zapytałem trochę mniej entuzjastycznie.
- Tak. To kobieta.- zaśmiał się- Jakiś problem Justin?
- Nie, nie. Absolutnie. Po prostu bardzo się cieszę.-uśmiechnąłem się najprawdziwiej jak mogłem, ale chyba pan Klein zauważył, że ściemniam.
- Spokojnie chłopcze. Nie masz się czego bać. Wiem, że to twój pierwszy podopieczny, ale zapewniam cię, że od razu ją polubisz. To świetna osoba.
Ta, jasne. Wątpię, żeby przypadła mi do gustu dojrzała pani z biustem do kolan. O mój Boże! Justin! Przestań myśleć o starych babach! No, ale przecież one mają takie piersi. Czy nie?

Lily

Już 11.55. O 12. ma przyjść doktor Klein z moim rehabilitantem. Moje serce chyba zaraz wyrwie się spod tej słodkiej piżamki, którą dostałam od mamy. Nie, że mi się nie podoba, ale mam 16 lat i okres fascynacji misiami i wróżkami mam już za sobą. Moja mama nie potrafi się chyba pogodzić z tym, że dorastam. Ostatnio pokazałam jej w internecie piżamę, którą chciałam na urodziny. Moja pierwsza dojrzała kobieca piżama. Składała się z podkoszulki i majtek w kolorze czarnym z fioletową koronką. Oczywiście u mamy wywołała ona oburzenie. Stwierdziła, że taki strój nie jest dla mnie odpowiedni. Powiedziała, że nie będzie robiła ze mnie prostytutki. Chyba jestem skazana na misie do 18.
Siedziałam ,,spokojnie" na łóżku i czekałam na lekarza i tajemniczego gościa. Ręce pociły mi się jak kujonowi na pierwszej randce. Nie żebym miała coś do kujonów, ale wiem, że ich życie towarzyskie jest raczej nijakie.
W końcu usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Do sali wszedł pan Klein. Facet jest zawsze uśmiechnięty. Czasami zastanawiam się czy on czasami nie podbiera jakich leków ze szpitalnej apteki. Zaraz po nim przez drzwi przeszła postać, która miała pomóc mi z zmianie mojego życia. No to już po mnie.


-----------------------------------------------------
Cześć wszystkim. Pierwszy rozdział już za nami. Podobało się? Mam nadzieje, że tak. Następny rozdział dodam możliwe, że nawet dziś wieczorem.
PS. Jeśli czytasz to dodaj komentarz. Dla Ciebie to chwila a dla mnie dużo satysfakcji, że ktoś czyta mojego bloga.:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz